sennik senniki sny symbole sen w MocSnu

     

Jeśli chcesz abym pomógł Tobie zinterpretować sen to zajrzyj  tutaj
 

Co dają sny ? sennik wstęp

Symbole w snach
     Sennik
     Symbole indywidualne

Tłumaczenie snów - Pomoc

Podstawowy podział snów
     Sny symboliczne
     Sny odreagowujące
     Sny fizyczne
     Sny erotyczne
     Sny prorocze
     Sny odwrotne
     Świadome sny

Sny a czas - podział snów

Sny - Formy przekazu
     Sny powtarzające się
     Sny emocjonujące
     Sny niedokończone

Czego nie robić?

Jeszcze coś o snach
     Sny a bogactwo?
     Można wpływać na sny?
     Czy sny są bezpieczne?

Jak zapamiętywać sny?

Przykłady tłumaczenia snów
     Sen 1 i 2
     Sen 3
     Sen 4 i 5
     Sen 6
     Sen 7 ciekawostka

Informacje o serwisie

O autorze serwisu
     Honorowi współtwórcy

Linkownia

Poczta

   
       

Sen 7

     Interpretacja wstępna
     Interpretacja właściwa snu
     Uwagi końcowe

Postanowiłem ponownie zinterpretować pewne szczególne sny należące do grupy snów powtarzających się. Szczególność tych snów polega na tym, że są to jedne z najstarszych spisanych i poprawnie zinterpretowanych snów jakie zna ludzkość. Sny te łącznie z interpretacją pewnie zna wielu, ale chyba mało kto wie dlaczego w taki, a nie inny sposób te sny zostały zinterpretowane. Ja postanowiłem w miarę swoich możliwości wyjaśnić to. Sen ten przyśnił się faraonowi parę tysięcy lat temu i jest on zapisany w Biblii w Księdze Rodzaju. Przytoczę tutaj obszerniejszy fragment Biblii zawierającej te sny dla przypomnienia szczegółów:

Ks. Rodzaju 41:1-57, Biblia Tysiąclecia

(1) W dwa lata później faraon miał sen. [Śniło mu się, że] stał nad Nilem. (2) I oto z Nilu wyszło siedem krów pięknych i tłustych, które zaczęły się paść wśród sitowia. (3) Ale oto siedem innych krów wyszło z Nilu, brzydkich i chudych, które stanęły obok tamtych nad brzegiem Nilu. (4) Te brzydkie i chude krowy pożarły siedem owych krów pięknych i tłustych. Faraon przebudził się. (5) A kiedy znów zasnął, miał drugi sen. Przyśniło mu się siedem kłosów wyrastających z jednej łodygi, zdrowych i pięknych. (6) A oto po nich wyrosło siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim. (7) I te puste kłosy pochłonęły owych siedem kłosów zdrowych i pełnych. Potem faraon przebudził się. Był to tylko sen. (8) Rano faraon, zaniepokojony, rozkazał wezwać wszystkich wróżbitów egipskich oraz wszystkich mędrców i opowiedział im, co mu się śniło. Nie było jednak nikogo, kto by umiał wytłumaczyć faraonowi te sny. (9) Wtedy przełożony podczaszych rzekł do faraona: Dzisiaj wyznam moje grzechy.

(10) Faraon, rozgniewawszy się na swego sługę oddał mnie, a ze mną i przełożonego piekarzy pod straż do domu przełożonego dworzan. (11) I wtedy mieliśmy obaj jednej nocy sen, on inny a ja inny. (12) A był tam z nami pewien młody Hebrajczyk, sługa przełożonego dworzan. Opowiedzieliśmy mu, a on wytłumaczył nam nasze sny, tłumacząc sen każdego z nas. (13) I stało się tak, jak nam je wytłumaczył: mnie przywrócił [faraon] na mój urząd, a jego powiesił. (14) Wtedy faraon kazał wezwać Józefa. Wyprowadzono go więc pospiesznie z lochu, a on, ogoliwszy się oraz zmieniwszy szaty, przyszedł do faraona. (15) Faraon rzekł do Józefa: Miałem sen, którego nikt nie umie wytłumaczyć. Ja zaś słyszałem, jak mówiono o tobie, że skoro usłyszysz sen, zaraz go wytłumaczysz. (16) Józef tak odpowiedział faraonowi: Nie ja, lecz Bóg da pomyślną odpowiedź tobie, o faraonie. (17) Faraon zaczął więc opowiadać Józefowi: Śniło mi się, że stałem nad brzegiem Nilu. (18) I nagle z Nilu wyszło siedem krów tłustych i pięknych, które zaczęły się paść wśród sitowia. (19) A oto siedem krów innych wyszło za nimi, chudych i tak brzydkich, że podobnie brzydkich nie widziałem w całym Egipcie.

(20) Krowy chude i brzydkie pożarły owych siedem krów pierwszych, tłustych. (21) Gdy te znalazły się w ich brzuchach, nie było wcale znać, że tam weszły; te, które je pożarły, były nadal tak samo chude jak poprzednio. I ocknąłem się. (22) A potem zobaczyłem we śnie siedem kłosów wyrastających z jednej łodygi, zdrowych i pięknych. (23) Lecz oto siedem kłosów zeschniętych, pustych, zniszczonych wiatrem wschodnim wyrosło po nich. (24) I te puste kłosy pochłonęły owych siedem kłosów pięknych. A gdy to opowiedziałem wróżbitom, żaden nie potrafił mi wytłumaczyć. (25) Józef rzekł do faraona: Sen twój, o faraonie, jest jeden. To, co Bóg zamierza uczynić, zapowiedział tobie, faraonie. (26) Siedem krów pięknych to siedem lat, i siedem kłosów pięknych to też siedem lat; jest to bowiem sen jeden. (27) Siedem zaś krów chudych i brzydkich, które wyszły za tamtymi, i siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim to też siedem lat głodu. (28) To, o czym mówię faraonowi, Bóg uczyni tak, jak pokazał faraonowi. (29) Bo nadejdzie siedem lat obfitości wielkiej w całym Egipcie.

(30) A po nich nastanie siedem lat głodu; i pójdzie w niepamięć cała ta obfitość w Egipcie, gdy głód będzie niszczył kraj. (31) Nie będą już wiedzieli o obfitości w tym kraju wskutek głodu, który potem nadejdzie, bo będzie to głód bardzo ciężki. (32) Ponieważ ten sen powtórzył się dwukrotnie, faraonie, Bóg to już postanowił i Bóg niebawem to uczyni. (33) Teraz więc niech faraon upatrzy sobie kogoś roztropnego i mądrego i ustanowi go zarządcą Egiptu. (34) Niech faraon tak ustanowi nadzorców, by zebrać piątą część urodzajów w Egipcie podczas siedmiu lat obfitości. (35) Niechaj oni nagromadzą wszelką żywność podczas tych lat pomyślnych, które nadejdą. Niechaj gromadzą zboże do rozporządzenia faraona jako zaopatrzenie dla miast i niechaj go strzegą. (36) A będzie ta żywność zachowana dla kraju na siedem lat głodu, które nastaną w Egipcie. Tak więc nie wyginie [ludność] tego kraju z głodu. (37) Słowa te podobały się faraonowi i wszystkim jego dworzanom. (38)Rzekł więc faraon do swych dworzan: Czyż będziemy mogli znaleźć podobnego mu człowieka, który miałby tak jak on ducha Bożego? (39) A potem faraon rzekł do Józefa: Skoro Bóg dał ci poznać to wszystko, nie ma nikogo, kto by ci dorównał rozsądkiem i mądrością!

(40) Ty zatem będziesz nad moim dworem i twoim rozkazom będzie posłuszny cały mój naród. Jedynie godnością królewską będę cię przewyższał. (41) I powiedział faraon Józefowi: Oto ustanawiam cię rządcą całego Egiptu! (42) Poczym faraon zdjął swój pierścień z palca i włożył go na palec Józefa, i kazał go oblec w szatę z najczystszego lnu, a potem zawiesił mu na szyi złoty łańcuch. (43) I kazał go obwozić na drugim swym wozie, a wołano przed nim: Abrek! Faraon ustanawiając Józefa rządcą całego Egiptu, (44) rzekł do niego: Ja jestem faraonem, ale bez twej zgody nikt nie ośmieli się czegokolwiek przedsięwziąć w całym kraju egipskim, (45) i nadał Józefowi imię Safnat Paneach. Dał mu też za żonę Asenat, córkę kapłana z On, imieniem Poti Fera. I tak stał się Józef rządcą Egiptu. (46) Józef miał lat trzydzieści, gdy stanął przed faraonem, królem egipskim. Józef wyszedłszy od faraona objeżdżał cały kraj. (47) I gdy ziemia rodziła przez siedem lat w wielkiej obfitości, (48) gromadził wszelką żywność w tych siedmiu latach [urodzaju], które nastały w Egipcie, i składał ją w miastach; w każdym mieście gromadził żywność z pól okolicznych. (49) Nagromadził więc Józef tyle zboża, ile jest piasku morskiego; takie mnóstwo, że już przestano mierzyć, bo nie można było zmierzyć.

(50) A zanim nastały lata głodu, urodzili się Józefowi dwaj synowie; urodziła ich Asenat, córka kapłana z On, który miał imię Poti Fera. (51) Józef dał swemu synowi pierworodnemu imię Manasses. [ Mówił bowiem: ] Dał mi Bóg zapomnieć o całym mym utrapieniu i o domu ojca mojego. (52) A drugiego nazwał Efraim, [mówiąc]: Uczynił mnie Bóg płodnym w kraju mojej niedoli. (53) Kiedy minęło siedem lat urodzaju w Egipcie, (54) nadeszło siedem lat głodu, jak to zapowiedział Józef. A gdy nastał głód we wszystkich krajach, w całym Egipcie była żywność. (55) Ale kiedy i w Egipcie głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba od faraona. Wtedy faraon mówił do wszystkich Egipcjan: Udajcie się do Józefa i, co on wam powie, czyńcie. (56) Gdy był głód na całej ziemi, Józef otwierał wszystkie [spichlerze], w których było [zboże], i sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę jak w Egipcie głód stawał się coraz większy. (57) Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa, gdyż głód po całej ziemi się wzmagał.

Interpretacja wstępna:

Powyższe dwa sny są wspaniałym przykładem snów powtarzających się, będących zarazem snami proroczymi. W zasadzie można też napisać że jest to jeden sen, który dwukrotnie się powtórzył. Ja jednak wolę to określać, że są to sny powtarzające.

Opis śniącego

Zaczynając interpretację tych snów musiałem skoncentrować się najpierw na tym komu się to śniło. Otóż śniło się to faraonowi, czyli bardzo ważnej osobistości w tamtych czasach. Bardzo ciekawą rzeczą jest to, że czytając te sny, a zwłaszcza czytając interpretację tych snów odnosi się wrażenie, że te sny są wielkie i dotyczą losów ogromnych ilości ludzi zamieszkujących ówczesny Egipt.

Tymczasem jak się bliżej przyjrzeć to idzie dostrzec, że te sny dotyczą głównie samej osoby faraona i jego dalszych losów. To właśnie w pierwszym śnie sam faraon stoi nad brzegiem Nilu i obserwuje to co się dzieje. Może to się wydaje nieprawdopodobne, ale sprawa losów ludzi podległych faraonowi ma tu drugorzędne znaczenie. Sny te po prostu przyśniły się człowiekowi, który pełnił pewną bardzo ważną funkcję władcy. Sny te przyśniły się po prostu człowiekowi, który miał jakieś swoje zalety i wady. Możliwe że ten człowiek faraon miał co nie co na sumieniu, ale w przypadku snów to nie ma znaczenia. Sny śnią się zarówno osobom dobrym jak i złym i jednym i drugim mogą pomagać. Główny cel tych snów był taki, żeby ustrzec samego faraona przed problemami jakie go mogły czekać jeśli nie zapewni żywności swoim poddanym. Widać to w następujących słowach:

"(55) Ale kiedy i w Egipcie głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba od faraona. Wtedy faraon mówił do wszystkich Egipcjan: Udajcie się do Józefa i, co on wam powie, czyńcie."

Wyraźnie jest to podkreślone, że w okresie głodu ludność domagała się chleba. Tak naprawdę do końca nie wiadomo co by się stało gdyby faraon nie podjął odpowiednich kroków, żeby zgromadzić odpowiednich zapasów żywności. Prawdopodobnie głodny tłum ludzi mógłby wtedy sprawić wiele problemów samemu faraonowi.
Gdyby ten sen odnieść do dzisiejszych czasów to sen o podobnej treści mógłby w obecnych czasach ostrzegać ojców czy mężów przed utratą źródła dochodu i ewentualnie ostrzec, żeby jakoś się na to przygotować.

Ze względu na fakt że faraon pełnił określoną funkcję i skutki jego decyzji odbijały się na innych ludziach czyni te sny szczególnie ważnymi, co nie wyklucza tego, że dotyczyły one głównie samego faraona i jego losów. Można by co prawda gdybać czy decyzja faraona o gromadzeniu zapasów była spowodowana jego altruizmem i chęcią udzielenia komuś pomocy czy też obawą o siebie samego i chęcią uniknięcia jakichś negatywnych konsekwencji panującego głodu. Ja osobiście uważam ze druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Uważam tak ze względu na następujące słowa:

(56) Gdy był głód na całej ziemi, Józef otwierał wszystkie [spichlerze], w których było [zboże], i sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę jak w Egipcie głód stawał się coraz większy. (57) Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa, gdyż głód po całej ziemi się wzmagał.

Warto zwrócić uwagę że Józef w czasach głodu tego zgromadzonego zboża nie rozdawał, ale on je sprzedawał Egipcjanom i mieszkańcom krajów sąsiednich. Nie wiadomo co prawda za jaką cenę, ale jest możliwość że mógł być to wtedy niezły interes dla faraona. Tego jak jednak było naprawdę to się już nie dowiemy.

Interpretacja właściwa snu

Musze podkreślić, że dość wyraźnie widać na przykładzie tych snów jak znaczenie symboli podlegało ewolucji i jest zależne od miejsca gdzie te sny się śniły. Gdyby komuś w dzisiejszych czasach śniły się te same sny to interpretacja byłaby inna. Żeby dobrze zinterpretować te sny musiałem co nieco przyjrzeć się kulturze, strukturze społeczeństwa jaka wtedy panowała. Wiec od początku:

W śnie pierwszym faraon stoi nad brzegiem Nilu. Obserwuje on jak z rzeki wychodzi siedem krów tłustych, które się pasą przy brzegu, a potem wychodzi siedem krów chudych, które zjadają krowy tłuste. W drugim śnie widzi siedem zdrowych kłosów wyrastających z jednej łodygi, a potem z tej łodygi wyrosło siedem kłosów zeschniętych i pustych

Józef zinterpretował to tak, że siedem tłustych krów i siedem zdrowych kłosów to lata obfitości, natomiast siedem krów chudych i siedem kłosów pustych to lata głodu.

Pojawia się tu pytanie: skąd wiadomo, że ta liczba siedem oznacza czas, oraz dlaczego oznacza to lata a nie przykładowo dni, tygodnie czy miesiące, albo nawet dziesięciolecia?
Odpowiedz na to pytanie można znaleźć odszyfrowując co oznacza symbol rzeki Nil. Sam symbol rzeki ma wiele znaczeń, ale jednym z takich znaczeń jest upływający czas. To znaczenie jest aktualne nawet do dzisiaj. To, że płynąca rzeka symbolizuje czas można bez problemu zidentyfikować jeśli przyjrzy się naszej potocznej mowie. Bardzo często używa się zwrotu "czas płynie", czyli tak jak woda, rzeka płynie.

W śnie jednak dodatkowo wiadomo, że jest to konkretna rzeka, że jest to Nil. Ma to o tyle istotne znaczenie, że ta rzeka ma pewną cykliczną właściwość. W starożytności ta rzeka regularnie występowała z brzegów i wylewała nawadniając okoliczne, przybrzeżne tereny i nawożąc ziemię naniesionym mułem rzecznym. To zjawisko było powszechnie wykorzystywane przez starożytnych Egipcjan, którzy żyli właśnie według rytmu Nilu.

Wyjście siedmiu tłustych krów z rzeki, a potem wyjście z rzeki kolejnych siedmiu chudych krów w symboliczny sposób przedstawiało właśnie coroczne wylewy, więc na tej podstawie interpretując ten sen można było wywnioskować, że chodzi o lata.

Podobnie wygląda sprawa z wyrastającymi kłosami. Niesamowicie istotnym szczegółem w tym drugim śnie jest to, że poszczególne kłosy wyrastają z jednej łodygi. W tym miejscu trzeba powiedzieć, że zboże np. żyto czy pszenica to rośliny jednoroczne. Czyli po każdorazowym zebraniu plonów należy ziemię przygotować pod zasiew i ponownie obsiać. Dodatkowo trzeba wiedzieć, że z jednej łodygi normalnie wyrasta tylko jeden kłos. W śnie natomiast mamy jedną łodygę więc prawdopodobnie i jeden korzeń. Symbolizuje to, to że obszar który zajmuje rosnące zboże jest taki sam i się nie zmienia. Zmienia się tylko ilość kłosów.

Biorąc pod uwagę łącznie te wszystkie informacje to można bez problemu zinterpretować ten sen. Czyli podsumowując: każdy z kolejnych wyrastających kłosów, wyrasta w tym samym miejscu. W rzeczywistości na raz może wyrosnąć tylko jeden kłos. Musi to więc oznaczać, że każdy kolejny wyrastający kłos symbolizuje kolejny cykl od zasiewu do zbierania plonów. Piszę tutaj specjalnie o cyklach, ponieważ przy panujących warunkach klimatycznych w Egipcie i przy wykorzystaniu sztucznego nawadniania, można w jednym roku kilkakrotnie zbierać plony. Niestety ja nie mam możliwości zweryfikowania jak to dokładnie czyniono w czasach kiedy przyśnił się ten sen faraonowi. Pozostają więc tylko domysły. Jeśli w tych czasach jeszcze nie korzystano z sztucznego nawadniania pól to stwierdzenie, że siedem kłosów oznacza siedem lat jest jak najbardziej prawdziwym stwierdzeniem.

Zwrócić muszę jeszcze uwagę na pewien szczegół. W pierwszym śnie pierwsze tłuste krowy, które wyszły z Nilu, zaczęły się paść wśród sitowia. Ważne jest to, że sitowie to grupa roślin rosnących na terenach podmokłych lub blisko zbiorników wodnych albo rzek. Można by wywnioskować z tego, że urodzaj będzie właśnie związany z rzeką. Krowy chude i brzydkie już nie pasły się wśród sitowia tylko pożarły krowy tłuste. Dodatkowo też napisane jest, że po siedmiu pięknych kłosach wyrastają kłosy wysuszone przez wiatr wschodni. Można by więc wysunąć nawet hipotezę, że brak urodzaju i głód mógł być spowodowany jakimś zachwianiem się w cyklicznym wylewaniu Nilu i suszą.

Muszę jeszcze pokrótce wyjaśnić sprawę dlaczego we śnie krowy i kłosy oznaczają raz obfitość, a drugim razem głód (widać tu jak ten sam symbol w różnych okolicznościach może mieć przeciwne znaczenia). Sprawa się wyjaśnia jeśli przyjrzymy się bliżej strukturze starożytnego społeczeństwa. Otóż w czasach starożytnych wydajność rolnictwa była mniejsza niż jest obecnie. Ludzie zajmujący się rolnictwem i różnymi formami wytwarzania i zdobywania żywności stanowili zdecydowaną większość ówczesnego społeczeństwa.

Dodatkowo warto wspomnieć, że wielkość stada bydła, czy wielkość pól uprawnych jakie ktoś posiadał, była wyraźnym wyznacznikiem czyjejś zamożności. Można by nawet powiedzieć, że symbol tłustej i pięknej krowy w dzisiejszych czasach pewnie zostałby zastąpiony we śnie przez symbol wypchanego, grubego portfela, albo pokaźnego konta w banku.

W obecnych czasach symbole tłustej lub chudej krowy lub kłosy pełne lub puste oznaczające obfitość albo głód już straciły swoje dawne znaczenie. Prawie już dla nikogo wielkość pola uprawnego bądź wielkość stada nie jest wyznacznikiem bogactwa. Widok krowy swobodnie pasącej się na łące to nawet można powiedzieć dla niektórych egzotyczny widok. Wreszcie w obecnych czasach brak urodzaju już nie ma aż takiego znaczenia jak kiedyś. Nawet od czasu do czasu można się spotkać z określeniami, że czasem występuje klęska urodzaju.

Sny te są w każdym razem pięknym przykładem ewolucji jaki ma miejsce w przypadku znaczeń symboli.

Uwagi końcowe

Zwrócić muszę jeszcze uwagę na jedną rzecz odnośnie tych dwóch snów. Sny te pokazywały tylko to co się stanie. Sny te same w sobie nie zawierały żadnej rady. Rada aby zgromadzić piątą część zbiorów jest radą samego Józefa i prawdę powiedziawszy jest to pewna logiczna kolej rzeczy. W tych snach nie ma słowa o tym żeby gromadzić zapasy lub żeby cokolwiek robić. Bardzo często właśnie w ten sposób coś jest w snach przekazane. Są pokazane jakieś informacje, ale to co można, czy to co należy zrobić z tymi informacjami jest już zależne od osoby śniącej. To osoba śniąca musi już podjąć samodzielną decyzję jak dalej postąpić.

Ostatnia moja uwaga jest związana z prawdziwością tych snów i zdarzenia jakie było opisane w Biblii. Ktoś może po prostu powiedzieć, że cała ta historia opisana w Biblii jest wymyślona, że to mit, legenda, a tak naprawdę nic takiego nie miało miejsca. W sumie to ciężko by było to zweryfikować, czy coś takiego się rzeczywiście wydarzyło. Jest jak dla jednak jeden fakt, który potwierdza prawdziwość tej historii. Tą rzeczą jest konstrukcja tych dwóch snów oraz to, że to są dwa różne sny, które mają ten sam przekaz, to samo przesłanie.

Wykluczam po prostu możliwość żeby ktoś sobie coś takiego wymyślił i tak przypadkowo wymyślił sobie akurat takie sny, które idealnie pasują i odzwierciedlają sytuację. Mógł ktoś wymyślić takie sny, ale w takim przypadku taka osoba musiałaby się na tym doskonale znać. Można więc przyjąć, że na pewno dawno temu żył ktoś, kto posiadł niesamowitą mądrość i wiedzę odnośnie snów.

Mamy teraz dwie możliwości. Albo ta historia jest prawdziwa i rzeczywiście kiedyś żył Józef, albo żył sobie jakiś inny wybitny tłumacz snów, który sobie wymyślił całą tą historię i wymyślił sobie Józefa i te sny. Pojawia się jednak pytanie: jaki ktoś miałby w tym cel? Ja takiego motywu postępowania nie potrafię poznać. Ktoś kto zna się na snach i pracuje z nimi mógłby przecież swobodnie, bez najmniejszego trudu podać przykłady rzeczywistych snów ich interpretacji i okoliczności z tym związanych zamiast coś fałszować. Mnie to osobiście więc skłania to do stwierdzenia, że cała ta historia i te sny są prawdziwe. Można by więc powiedzieć, że te sny i ich forma i użyte symbole są dowodem, że takie zdarzenie opisane w Biblii musiało mieć kiedyś miejsce. Można nawet powiedzieć, że jest to jakiś autentyczny, historyczny zapis.

 
© Copyrigt by Rafał Marciniak 2004-2009       Polityka prywatności